admin

“Space is the new black”. O futuryzmie w modzie słów kilka.

  • by

Nowy rok kojarzy się z metaforycznym początkiem – niemal mistycznym momentem przejścia pomiędzy tym, co już okiełznane i przyjemnie oswojone a tym, co jest tak dalekie od tego, co znamy jak to tylko możliwe. Choć wkraczamy obecnie po raz kolejny (co jest przedziwną świadomością rodem z filmów science fiction) w lata 20, w styczniu nie w głowie nam ewidentnie zamierzchłe odwołania. Przeciwnie – chętniej myślami szybujemy w przestworzach sięgając gwiazd, chcąc pławić się w srebrzystym pyle. Tym bardziej w momencie, w którym niedawno świętowaliśmy 50 rocznicę lądowania człowieka na Księżycu.

Czytaj więcej »“Space is the new black”. O futuryzmie w modzie słów kilka.

Seks, reklamy i krowie wymiona.

  • by

Bachanalia pełne pięknych materiałów i kunsztownych wzorów. Orgie niezwykłych połączeń kolorystycznych i misternych zdobień. Fetysz piękna i młodości. Rozkochanie w trzcino-chudej delikatności i nieuchwytna zmienność tendencji. Czasami niedostępny, ale dotyczący każdego. Czule i uważnie reagujący na wszelkie bodźce. Rutyna? Nie ma o niej mowy. Brzmi jak wstęp do wyświechtanego erotyka? A może jak opis całkiem udanego łóżkowego pożycia? Nie. To nierozerwalny płaszcz zmysłowości, którym okrywa się moda. Tworząc sztukę, której się pragnie z niezaspokojonym, lubieżnym apetytem. A kiedy nie można jej posiąść, reklamy służą za dostępny erzac modowego pożądania, dając śliski papier zamiast czułości najlepszych materiałów, skutecznie sprzedając pozornie ekskluzywne uczucie masom. W mniej, lub bardziej nachalny i naszpikowany podtekstami sposób.

Czytaj więcej »Seks, reklamy i krowie wymiona.

Korona z wybiegu nie spadnie, czyli o monarchii buszującej w modzie

  • by

Najdroższe materiały. Ciężkie i mięsiste – przygniatające noszącego nie mniej niż jego własna historia. Mieniące się misterne hafty lśniące niczym królewskie klejnoty – osiągające pełen blask dopiero, gdy stopią się z delikatnością skóry. Nasycone barwy przypominające wypieki gapiów obserwujących wysoko urodzonych. Szelest falban rozpościeranych zamaszystością pewnego kroku. Łabędzie szyje wyprężone w wychyleniu zza sztywnych kołnierzy – na nich zatknięte nieruchome głowy obciążone potężnymi, wysmakowanymi nakryciami. Pełne gracji gesty dłoni – nieśmiałe, jednak nasycone dystyngowaną wyższością. Bogactwo mody, bogactwo życiorysów i bogactwo osób, które do tego aspirują. Rozpasany kunszt, ekstrawagancja i dekadencja. Przymiotniki, które w filmowym ujęciu charakteryzują monarchię. Przymiotniki, które w popularnym ujęciu mogą charakteryzować również modę – od lat kojarzoną ze zbytkiem i wyjściem poza jedynie utylitarne cechy ubrań. Królewskość – zarówno w rodowym, jak i w modowym ujęciu – nakazuje patrzeć. Doceniać, zazdrościć i pożądać. Chcieć wniknąć w to, co teoretycznie niedostępne – to, co przez naśladownictwo staje się niemal na wyciągnięcie ręki. 

Czytaj więcej »Korona z wybiegu nie spadnie, czyli o monarchii buszującej w modzie

Vintage ci w szafę! Czyli modowy środkowy palec.

  • by

Przełom noworoczny to czas podsumowań, przeprowadzanych mniej lub bardziej na wyrost, jednak nietrudno o zebranie myśli, gdy istotne zmiany są tak łatwo dostrzegalne. I bynajmniej nie chodzi tu o podsumowanie wybiegowych trendów minionego roku, a o przełomowe zmiany społeczno-ekonomiczne, zachodzące na naszych oczach. Przewrotna, niepoprawna i (wydawać by się mogło) niereformowalna. Moda uznawana jest za enfant terrible sztuki, nieustannie wymykającą się wszelkim regułom. Jednak nawet ona z czasem nabiera ogłady i punkowy radykalizm zmienia w przemyślaną, logiczną strategię.

Czytaj więcej »Vintage ci w szafę! Czyli modowy środkowy palec.

Karl Lagerfeld. Umarł król, niech żyje król.

  • by

Kaiser mody. Władca projektów. Hegemon sylwetek. Cesarz pokazów. Dyktator trendów. Z mediów sączyły się czarne wstążki informacji o śmierci jednego z największych współczesnych projektantów. Ogromny dorobek artystyczny został przykryty kirem szacunku i uznania. Świat na chwilę zamarł – przecież niektóre elementy codzienności są stałe. Dają punkt odniesienia. Zapewniają bezpieczeństwo. Przez wiele lat przyzwyczajają oczy do znanych widoków – dokładnie takich, jak Karl Lagerfeld.

Czytaj więcej »Karl Lagerfeld. Umarł król, niech żyje król.

Czy wysoka moda wisi na jednej nitce? Przyszłość haute couture.

  • by

Kakofonia podekscytowanych pokrzykiwań z czasem zamienia się w niezauważalny biały dźwięk. Dziesiątki osób przemieszcza się wśród wieszaków i parownic, uskuteczniając nieskoordynowany taniec nowoczesny. Bele materiałów stają się próbnym wybiegiem dla smukłych jak gazele modelek, a skrawki kolorowych próbek przysiadają na szkicach jak delikatne motyle. Krawcowe przyklękają przy manekinach na kolanach, z pietyzmem gładząc kreacje, wymodlając cicho ich sukces. Setki dłoni z palcami o sprawności pianistów wyszywa kunsztowne wzory z drobnych korali, okiełznuje pióra i upina najdroższe tkaniny. Ot, typowy dzień pracy w haute couture.

Czytaj więcej »Czy wysoka moda wisi na jednej nitce? Przyszłość haute couture.

Moda (nie) zrównoważona.

  • by

Do sztuki nie można podchodzić racjonalnie. W szwach aż trzeszczy od emocji, z brzegów wylewają się inspiracje, przeciekając prosto do serca. I choć moda jest sztuką, która wymyka się wszelkim ramom,  zarzucana na grzbiet w postaci ubrań może być nieco bardziej przemyślana, nie wymagając przy tym bycia doświadczonym strategiem.

Czytaj więcej »Moda (nie) zrównoważona.

Zbite lustro, czyli krótkie i skandaliczne modowe historie – Hamnett

  • by

T-shirt jaki jest, każdy widzi. O wiele rzeczy można byłoby go podejrzewać, ale nie o skandal, prawda? W swojej klasycznej (i kultowej już) formie jest zachowawczy, uniwersalny, niepoddający się presji czasu. Jednak niepozorność i dostępność czyni z niego broń naszpikowaną przekazem. Ze splotow bawełny o kształcie litery “T” feerią znaczeń mogą wybuchać hasła i grafiki. To wszystko nie do przeoczenia. Krzyczące z obleczonej klatki piersiowej prosto w oczy patrzącego. Nie odwracaj wzroku, czytaj – do jasnej cholery! Czytaj i myśl.

Czytaj więcej »Zbite lustro, czyli krótkie i skandaliczne modowe historie – Hamnett

Zbite lustro, czyli krótkie i skandaliczne modowe historie – Gaultier

  • by

Jest rok 1993. Jean Paul Gaultier szarżuje po wybiegach, dając upust swojej nieskrępowanej wyobraźni. Bawi się w chowanego – pokazuje język. Tnie, zszywa, pruje, klei – tworzy i niszczy. Pożera inspiracje – jakkolwiek kontrowersyjne by nie były. Ma za nic poprawność polityczną. Kpi z konwenansów patrząc jedynie na wartości estetyczne. Nie inaczej postąpił w przypadku jesienno-zimowej kolekcji, gdzie modelki paradowały po wybiegu z charakterystycznymi pejsami i futrzanymi czapami.

Czytaj więcej »Zbite lustro, czyli krótkie i skandaliczne modowe historie – Gaultier

Zbite lustro, czyli krótkie i skandaliczne modowe historie – Westwood

  • by

Nagrodzone ciało. Pogłaskane. Połaskotane. Pocałowane. Dla kontrastu – ukarane. Uszczypnięte. Ugryzione. Uderzone. Ręką, albo nie – lepiej. Szpicrutą. Spętane i poddańczo pozbawione władzy. Z ustami wykrzywionymi w ironicznym uśmiechu, z kroplą krwi na przygryzionych wargach. Nie brzmi jak wstęp do modowej historii? Bynajmniej! Dla Vivienne Westwood i Malcolma McLarena, hegemonów nihilistycznego punkowego stylu, była to esencja pokazania środkowego palca masom za pomocą mody. Wraz z otwarciem butiku na King’s Road 430 o wymownej nazwie SEX, młodzi brytyjczycy sięgnęli po elementy bondage, latex, uprzęże i prowokacyjne tiszerty.

Czytaj więcej »Zbite lustro, czyli krótkie i skandaliczne modowe historie – Westwood